maja 28, 2017

Wywiad z bookstagramerk: @weznieczytaj

No hejka!

Znowu się widzimy w kolejnym wywiadzie.Zanim jednak przejdę do wywiadu. 
Chciałam wam bardzo podziękować za 1000 wyświetleń oraz za 10 obserwacji i to jednego dnia. Jestem z siebie dumna, że potrafię tyle wytrzymać i pisać regularnie posty. 

A teraz kilka słów o @weznieczytaj :

Mam na imię Emilka i jestem nałogowym czytaczem uzależnionym również od bookstagrama. Bookstagrama założyłam półtora roku temu, ale przygodna z czytaniem zaczęła się dawno dawno temu, bo już trochę latek mam na karku (prawie ćwierć wieku, człowieku). Jeszcze nie tak dawno nie sądziłam, że uda mi się połączyć moje pasje, tj, czytanie, grafikę i rysunek, ale właśnie dzięki instagramowi - mogę robić zakładki do książek, które, o dziwo, sporo osób lubi.

1. Jak myślisz, "dlaczego ludzie lubiący czytać książki mają się za lepszych" ?
 Każdy człowiek pochłonięty przez jakąś pasję, czuje przynależność do pewnej grupy osób lubiących to samo co on. I grupa ta czuje się lepsza od wszystkich innych w tej dziedzinie, którą zna. Są to zwyczajne, całkiem normalne odczucia.
Niestety, z grupą czytającą jest pewien problem. Od lat ludzie uważają książkę jako symbol wiedzy i mądrości, choć w czasach kiedy umiejętność czytania jest powszechna, nie powinno tak być. Ja postrzegam swoje czytanie przede wszystkim jako rozrywkę. Jest to miłe spędzanie czasu, które pozwala mi przeżywać przygody, które w prawdziwym życiu nigdy nie miałyby miejsca. Nie czuję się przez to lepsza od osób nieczytających. Wiem że oni mogą być mądrzejsi ode mnie na wiele innych sposobów, zresztą znam wiele takich ludzi!

Nie powinniśmy się czuć lepsi i przede wszystkim nie powinniśmy zadzierać nosa przed osobami nieczytającymi, bo w ten sposób odstraszamy ich od czytania. Gdyby wizerunek książki odrobinę się ocieplił, stał się bardziej rozrywkowy, na pewno ten procent nieczytających się zmniejszył.

2. Jak to jest być osobą publiczną?
Zdecydowanie nie uważam się za osobę publiczną! Wprawdzie część swojego życia pokazuję w mediach społecznościowych, ale nie jest to aż tak duże. Choć przyznam, czasami czuję się naprawdę dobrze, kiedy na relacji pokażę jakąś charytatywną akcję, a potem wiedzę, że ma ponad tysiąc wyświetleń, albo jest udostępniana dalej.
Bardzo miłym zaskoczeniem były dla mnie też Warszawskie Targi Książki, które odbyły się w ten weekend! Udałam się tam sama z lekkim strachem, że będę chodzić sama jak palec po stoiskach… A na miejscu okazało się, że co kilka chwil widziałam znajomą twarz! Albo mniej znajomą, która znała mnie i dzięki temu mogliśmy się poznać! Także na targach czułam się otoczona ze wszystkich stron bookstagramową rodziną!


3. Co myślisz o książkach Colleen Hoover i Kim Holden?
Zanim zaczęłam czytać książki Kim Holden, nasłuchałam się wiele o tym jakie to jest smutne i wzruszające (mówię głownie o „Promyczku”). Nie potrafiłam uwierzyć, że aż tyle osób podziela taką opinię! Myślałam, że ja się nie dam i płakać nie będę. Niestety poległam na całej linii i wyłam jak bóbr nie tylko na „Promyczku”, ale też na „O wiele więcej”. Mogę spokojnie polecić wam te dwie książki! A ja za niedługo sięgam po „Gusa”!
Z kolei z książek Colleen Hoover przeczytałam trzy pozycje: „Hopeless”, „Ugly love” oraz „Confess”. O ile dwie pierwsze uważam za przyjemne, ale nie zapadające w pamięć, to „Confess” naprawdę jest cudowną książką. Tło książki stanowi temat malarstwa, który jest mi bliski – może dlatego tak bardzo polubiłam tą pozycję. Niestety polskie tłumaczenie książki mocno kuleje… Mam wrażenie, że czytając po angielsku jeszcze lepiej bym się bawiła.

4. Co myślisz o unfollow?
Przycisk unfollow powstał w pewnym celu i czasami go używam. Nie będę ukrywać, że czasem instagramowe konta wydają mi się fajne na początku, a potem coś się psuje. Pojawia się masa selfie, czy innych nieciekawych zdjęć – wtedy niestety przestaję obserwować i nie mam z tym problemu.  

Jeśli jednak chodzi o zjawisko follow/unfollow to zdecydowanie nie popieram. Takie działanie na dłuższą metę nie ma sensu. Po pierwsze nie poznajemy wtedy osób, które rzeczywiście lubią twoje zdjęcia, tylko zyskujemy przypadkowe obserwacje, które nic nie znaczą. Wolałabym mieć stu obserwatorów, którzy rzeczywiście lubią to co robię, niż milion przypadkowych. 

5. Co skłoniło cię do założenia bloga i instagrama o książkach?
Ha! Powód miałam banalny i czysto materialny! Chciałam móc brać udział w konkursach, które często są organizowane właśnie na instagramie.Tyle książek do wygrania! Nie mogłam uwierzyć, że tak jest. Ale w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że sama więcej nagród wysłałam, niż kiedykolwiek udało mi się wygrać. Zresztą, po pół roku bycia na bookstagramie, przestałam brać udział w konkursach, bo udostępniane zdjęcia konkursowe zaczęły mi psuć estetykę profilu i zupełnie nie pasowały do tego co wstawiam. Patrząc na to z perspektywy czasu, takie podejście wydaje mi się bardzo zabawne. Zwłaszcza, że teraz wiem co tak naprawdę zyskałam dołączając do tej społeczności: osoby, z którymi mogę porozmawiać o książkach w każdej chwili.

6. Co myślisz o jednolitej cenie książek?
Nazbierałam taki zapas książek do czytania, że ustawa jest mi niestraszna! A tak serio – nie popieram. Ustawa opisuje książki, jako dobra dla „lepszych” ludzi, dobra o  wielkiej wartości, z którymi trzeba się obchodzić z szacunkiem i nie sprzedawać po promocjach jak pomidory w Biedronce. A jak już mówiłam, bardzo chciałabym, żeby takie podejście do książki się zmieniło. By można było dostrzegać czytanie jako coś co sprawia przyjemność i czasami może wiązać się z mega głupim zachowaniem, jak wybieranie sobie książkowych mężów. Ta ustawa to zdecydowanie uniemożliwi. 

7. Jak to się stało, że sama zaczęłaś robić zakładki?
Od dawna bawiłam się w programach graficznych, robiąc jakieś rzeczy związane z obrazem. Dlatego, kiedy chciałam zrobić swój pierwszy konkurs na instagramie, pomyślałam – zrobię własne zakładki! Nazwę instagrama mam fajną i da się coś pokombinować z jej przedstawieniem. Czemu nie! Zaprojektowałam w programie cztery wzory z zabawnym hasłem oraz sześć z obrazkami krajobrazów i udałam się do fotografa, by wywołał jak zdjęcie. Aż tak ładne nie były, bym była w pełni z ich zadowolona, ale i tak ogłosiłam konkurs! Było mnóstwo zgłoszeń, a po jego zakończeniu dużo pytań, czy można jakoś inaczej zdobyć taką zakładkę. Więc uznałam zapytać się jak wygląda druk w drukarni zajmującej się m.in. reklamą. Tam okazało się, że wygląda spoko. Plus dostałam sporo wskazówek, jak sprawić by zakładki wyglądały bardziej profesjonalnie. I od tamtego czasu jakoś leci! Cały czas się rozwijam i chciałabym, by zakładki były tylko lepsze i lepsze.

8. Bierzesz udział w jakiś wyzwaniach książkowych?
W 2016 roku brałam udział. Było to wyzwanie na grupie na facebooku. Brakowało mi tylko troszkę do wypełnienia wszystkich wyzwań, ale jednak nie udało się. W tym roku postanowiłam jednak dać sobie spokój i czytać już to na co mam ochotę.
Choć miałam kilka własnych postanowień noworocznych, takich jak: przeczytać 24 książki, które posiadam od roku (udało mi się przeczytać może 2 przez pięć miesięcy), czy przeczytać 12 książek Stephena Kinga (udało mi się 3, co też mnie nie zadowala).
Ogólnie uważam wyzwania za fajne, kiedy nie można się zdecydować co chce się czytać. Ale nie powinny one być wyścigiem, ani nie powinny sprawiać, że czuje się wyrzuty, że przeczytało się to, a tamtego nie.

9. Musisz skończyć czytać książkę na rozdziale i dopiero od niej odchodzisz, czy kończysz tam gdzie skończyłaś?
Nie musi to być koniecznie koniec rozdziału, ale fajnie jak na danej stronie kończy się akapit i w następnej jest już nowy. Więcej nie potrzebuję!

Choć zdarzają się książki, które muszę skończyć na końcu książki i nie oderwę się choćbym miała nie spać całą noc! 



10. Jakieś rady dla początkujących?

Rady dla początkujących bookstagramowiczów? Bawcie się dobrze robiąc zdjęcia. Próbujcie robić je z różnych perspektyw, z różnych miejsc, w różnym układzie – aż w końcu znajdziecie to co odpowiada wam najbardziej. Po drodze może trafić się kilka kotletów, które po kilku dniach będzie się chciało usunąć (i usuwaj! nikt ci tego nie zabroni), ale będą trafiać się też perełki. Poza tym doceniaj to co robią inni, wtedy ty też będziesz doceniany, ale nie rób to w sposób mechaniczny jak l4l, bo nie  o to chodzi. Nie można też chcieć wszystkiego od razu, czasami trzeba sobie na coś zapracować – więc bądźcie cierpliwi.

Rady dla początkujących czytelników? Bawcie się dobrze czytając. Wybierajcie książki, które was rozbawią, dzięki którym przeżyjecie przygody swojego życia! Czytajcie je zamiast szkolnych lektur, a co! Szkolne lektury nie są aż tak bardzo ważne. A może jak pokochacie czytanie nie związane ze szkołą, to na własną rękę sięgniecie po lekturę i wam się spodoba, bo już będziecie wiedzieć jak wiele radości jest w czytaniu. 
Nie wiem jeszcze jakie rady mogłabym wam dać, ale sama mam pewną zasadę, którą się kieruję – staram się we wszystkim odnaleźć coś pozytywnego. Życie jest zbyt krótkie by być z góry pesymistycznie nastawionym.



Ja chciałam bardzo serdecznie podziękować Pani Emilii za ten wywiad. Jest cudowną osóbką i nie da się tego ukryć.
Jeśli ktoś z was chciałby wziąć udział we wywiadzie u góry na pasku macie wszystko napisane więc tam was odsyłam. 




8 komentarzy:

  1. Zakładki Emilki są prześliczne i mam nadzieję kiedyś wejść w posiadanie choćby jednej :)
    Świetny wywiad! <3 Czekam na kolejne :)
    Zapraszam na mój kanał na YT

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega fajny pomysł na posta! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię czytać wywiady, bo przybliżają nam chodź trochę osobowość danej osoby. Emilka wydaje się być bardzo pozytywną osobą. :)
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i taką jest, więc dobre masz spostrzeżenia, również pozdrawiam :D

      Usuń

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger