lipca 14, 2017

Recenzja: "Obrońca Miłości"- Sandi Lynn

Hejka!
Dzisiaj przychodzę do was z kolejną recenzją na moim blogu. Niestety zdjęć nie mam,ponieważ książkę dostałam w formie ebooka. Książkę dopiero dostane jak napiszę recenzje.
No a ja was zapraszam do recenzji.

 Tytuł: " Obrońca Miłości"
 Autorka: Sandi Lynn
 Wydawnictwo: Amber
 Ilość stron: 287
 Rok wydania: 2017
 ocena: 6/10











Na początku naszej recenzji przypatrzmy się opisowi książki i samej autorce.

Sandi Lynn- Jest żoną oraz matką. Ma dwa koty i dwa psy. Pisanie zawsze było jej pasją, i miała wiele marzeń od pisania po opublikowanie książki.  Jest uzależniona od kawy, bardzo często przesiaduje ze swoim laptopem w Starbucks.

Opis-   Dwoje młodych prawników.
Ona – załamana zdradą tych, którym ufała. Przytłoczona odkryciem, że całe jej życie było jednym wielkim kłamstwem.
On – seksowny i władczy, musi mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą.
Od pierwszego spotkania iskrzy między nimi. Jest namiętność, miłość i seks jak z marzeń. Ariana przeżywa uniesienia, jakich nie dał jej żaden mężczyzna. Ale Luke ma za sobą przeszłość i sekret, którego nie może jej zdradzić. Musi odejść. Lecz pewnej nocy wydarza się tragedia i teraz to Luke potrzebuje pomocy Ariany. Tej nocy to ona staje się jego obrońcą. I trzyma w rękach jego los…


Głównym wątkiem książki jest prawo, i popełnianie błędów. Nasi główni bohaterowie, czyli Ariana i Luke boją się powiedzieć sobie nawzajem o swojej przeszłości. Każdy to ukrywa ale do czasu. Postępowanie Luka bardzo mnie irytowało, na każdym kroku były myśli erotyczne. A Ariana denerwowała mnie tym, że nie potrafiła się ustatkować. Nie wiedziała, czego chciała. Zawsze coś w tej książce się działo, nie było nudy. Były momenty w książce, które mnie zbyt bardzo irytowały i chciałam by ta książka się skończyła jak najszybciej.
Jeżeli chodzi o trafność tytułu i okładki, to ona jest. Można się domyślić po okładce, że książka jest dla starszych osób.

Wydaje mi się, że ta książka, jest lekko podpatrzona od serii "Pięćdziesiąt twarzy Greya". Jednak to tylko moje zdanie. Zdecydowanie ten utwór jest dla osób 18+. Jest tam dużo scen erotycznych i myśli. Myślę, że chyba nie chce się wtajemniczać w książki tej autorki, ponieważ nie jest to mój styl. Jedynym plusem tej książki jest to, że szybko się ją czytało. Przeczytałam ją w jeden dzień od kiedy ją dostałam. Największe wrażenie wywarły na mnie myśli Luka, nie myślałam, że w taki sposób wykreuje go autorka książki. Na pewno nie zapomnę tej książki i jej fabuły. Denerwowało mnie w tej książce to, że Ariana na początku była taka niewinna, jednak potem odniosłam wrażenie, że Luke bardzo ją zmienił.

Podsumowując moją recenzje, stwierdzam, że książka jest zdecydowanie dla osób w wieku 18+. Jeśli ktoś polubił "Pięćdziesiąt twarzy Greya" to tą książkę również. Powieść na pewno warto przeczytać.

Mam nadzieję,że post wam się spodobał i zostawicie komentarz oraz obserwację. Jeśli chcecie bym coś zmieniła w swoich recenzjach to byłabym wam bardzo wdzięczna gdybyście napisali w komentarzu.

Do zobaczenia w poniedziałek.
Małgosia :)

13 komentarzy:

  1. Może niektórym się spodoba, do mnie chyba tematyka nie przemawia. Ale recenzja fajnie napisana, miło się czyta. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie mój typ książki :/ Ale może kiedyś?

    Pozdrawiam ♥
    adventureinthelibrary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko sięgam po taką literaturę erotyczną, musi mnie naprawdę, naprawdę zachęcić, a ta książka jakoś mnie nie przekonuje, więc chyba nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Opis wydaje się całkiem ciekawy, ale jeśli nie zobaczę tej książki w promocji to raczej po nią nie sięgnę. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jeden wieczór jak najbardziej :)

      Usuń
  5. Kompletnie nie moje klimaty :) Chociaż może kiedyś zmienię zdanie...

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałem o tej książce, ale chyba nie mam na nią ochoty, a przynajmniej teraz.

    Hubert z Thelunabook
    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówiłam, książka nie jest dla wszystkich :)
      Pozdrawiam i dziękuję za obserwacje :)

      Usuń
  7. Jakoś nie przepadam za tym, że każdy prawnik (facet, nie kobieta) musi być władczy i musi mieć wszystko pod kontrolą... Może i owszem kontrola przynajmniej w pracy pewnie się przyda, bo raczej nie będzie za ciekawie, gdy prawnik zgubi jakieś akta albo nie będzie wszystkiego ogarniał i zacznie o wszystkim zapominać, ale nie każdy jest władczy (swoją drogą, ciekawe czy ja stanę się władcza, gdy zostanę -miejmy nadzieję- prokuratorem :P).
    Bardzo lubię książki w tematyce prawa (ze względu na to, że na te studia się zamierzam wybrać) ale coraz częściej są połączone z erotykami aż za bardzo.
    Myślę, że raczej po tę książkę nie sięgnę ze względu na ten erotyzm.

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger