października 27, 2017

"Piję wyłącznie herbatę"- Recenzja książki: "Lunatycy"- Hakan Eriksson

Cześć!

Dzisiaj Piątek wiec nowa recenzja, ostatnio dużo dostaje książki od wydawnictwa ale się z nimi nie wyrabiam, nie wiem czy to jest spowodowane. Czy brakiem czasu, czy tym, że nie mam chęci do czytania. Ale udało mi się ostatnio przeczytać jedną z książek i w końcu mogę napisać recenzje :) Także ja was zapraszam do czytania i trzymajcie się cieplutko z tą zmienną pogodą. No właśnie ta zmienna pogoda doprowadziła do tego, że nie mam zrobionych zdjęć tej książki, bardzo przepraszam wydawnictwo oraz was, postaram się następnym razem wszystko mieć.

Tytuł: "Lunatycy"
Autor: Hakan Eriksson
Ilość stron: 398
Wydawnictwo: Edipresse
Rok wydania: 2017
Ocena: 1/10













Autor książki Hakan Eriksson, chce nam udowodnić, że na każdym kroku czyha na nas niebezpieczeństwo. Jest to wieloma czynnikami spowodowane. Innym wyznaniem wiary, innym poglądem, a nawet zwykłą nietolerancją. Hakan Eriksson przez lata był dziennikarzem, obecnie pracuje jako ekspert ds. gospodarczo-politycznych.

Egzemplarz wydawniczy mówi o komisarz Anette Jansson, która pracuje we wydziale kryminalnym. Jednak co raz więcej osób przychodzi do niej z sprawą bicia i szantażowania na tle religijnym. Nie wie dokładnie co ma zrobić. A jeszcze do miasta przyjeżdża doświadczony bojownik Mohammed.
Policja i rząd robią wszystko, by uchronić społeczeństwo przed aktami przemocy, ale wciąż są o krok za bojownikami.

"Sarmad tkwił wciąż na swoim miejscu. Obok znajdowało się małe pomieszczenie biurowe"

Myślę, że od mojej opinii mogłabym zacząć od zalet. Jest ich naprawdę mało i to tutaj zawadziło na mojej ocenie. Obserwowałam tą książkę przez na prawdę dłuższy czas i nadal nic nie wywnioskowałam. Jedynym plusem tej książki jest to, że jest to thiller. Dlatego, że lubię tego typu książki. Jednak... Jest na prawdę wiele minusów, które spowodowały tak niską ocenę. Analizując inne recenzje na portalu Lubimy czytać zauważyłam, że nikt tej książce nie dał 10/10 co jest z jednej strony smutne. Jednakże, kto dał by taką wysoką ocenę, jeśli nie da się tej książki przeczytać? Przepraszam, że aż tak ją źle oceniam, ale przez całą książkę nie potrafiłam przebrnąć. Ciągle patrzałam na stronę ile jeszcze do końca. A to jest najgorsze co może czytelnika spotkać. 


Nie rozumiem co autor miał na myśli pisząc tą książkę, nie mam zielonego pojęcia. Możliwe, że kiedy przeczytać moją recenzje to napiszecie w komentarzu, że mam tej książki aż tak bardzo nie obrażać. Aczkolwiek każdy ma swoje zdanie i wyrobioną opinię na ten temat. Więc jeśli tą książkę kiedykolwiek zobaczycie czy to w empiku, czy na dyskoncie książkowym, możecie po nią sięgnąć. Nie będę wam odradzać jej kupować, bo to jest bez sensu. Jeśli dana osoba napisze złą recenzje, a kolejna przeczyta to ta osoba zdecyduje, że musi ją przeczytać i zobaczyć czy tak jest naprawdę. Przepraszam, jeśli wyszło masło maślane. Naprawdę dużo oczekiwałam co do tej książki i wydaje mi się, że po mojej recenzji wy również. Jeszcze ani razu nie przejechałam się, aż tak bardzo na książce od wydawnictwa. Jeśli miałabym przeczytać jakąś kolejną książkę tego autora, to raczej wątpię abym po nią sięgnęła.

"Ćwiczenia tego dnia odbywały sie w sztokholmskim metrze. Kursanci mieli trenować śledzenie pieszo dwóch osób"

Podsumowując moje rozważania właśnie na temat tej książki postanawiam, że ocena jest w porządku do napisanej przeze mnie opinii. Koniecznie mi napiszcie czy czytaliście książki i jak wam się podobała recenzja. Pamiętajcie! Ciągle jestem w trakcie napisania dobrej recenzji.

Pozdrawiam wszystkich 
Małgosia

Dziękuję wydawnictwu Edipresse za możliwość przeczytania książki :)

8 komentarzy:

  1. Skoro tak słabo ją oceniasz to raczej nie mam na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie zrecenzowałabym czegoś, czego nie przeczytałam. Ta książka ma blisko 400 stron, a ty wystawiasz o niej opinie po przeczytaniu 100? Tak się nie robi. W dodatku w poście o tym nie wspominasz, więc jeżeli te "recenzję" przeczyta przypadkowy odwiedzający, który nie ma cię na snapie, to zapewne założy, że przeczytałaś książkę od deski do deski i że to faktycznie musi być coś strasznego. Jeśli więc już koniecznie "recenzujesz" coś, czego nie znasz w całości, to powinnaś zaznaczyć to dość wyraźnie, najlepiej na początku posta.
    Apropo początku - już w pierwszym zdaniu masz błąd Gosiu.
    "Dzisiaj Piątek" - czym piątek sobie na wielką literę zasłużył?
    "(...) ostatnio dużo dostaje książki od wydawnictwa" - przeczytałaś sobie ten wstęp po napisaniu go? Czy to zdanie ma sens? Na moje oko popranie powinno być: "ostatnio dostaję dużo książek od wydawnictw", nie sądzisz?
    "udało mi się ostatnio przeczytać jedną z książek" - no to udało ci się przeczytać, czy nie? Bo przeczytanie116 (dobrze pamiętam?) stron z 398 to nie jest przeczytanie książki. To jest jej napoczęcie.
    "pracuje we wydziale kryminalnym" - pracuje w wydziale, nie WE.
    "jednak co raz" - "coraz" piszę się łącznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Myślę, że od mojej opinii mogłabym zacząć od zalet" - wydaje mi się, że powinno być "w mojej opinii"...
    "Obserwowałam tą książkę przez na prawdę dłuższy czas i nadal nic nie wywnioskowałam" - przepraszam, ale co jej robiłaś? Obserwowałaś? Robiła jakieś magiczne sztuczki, aportowała, czy coś? Bo o ile wiem książka zazwyczaj sobie jedynie leży. Tu nie ma czego obserwować Gosiu.
    "(...)jest to thiller" - THRILLER, Gosiu, tam jest jeszcze R.
    "Możliwe, że kiedy przeczytać moją recenzje to napiszecie w komentarzu, że (...)" - "Kali jeść, Kali pić, Kali przeczytać"? Nie uwierzę, że sprawdziłaś ten tekst chociaż raz po napisaniu go.
    Zastanawiam się też nad tym, co wnoszą te dwa cytaty z Lunatyków - wyglądają jak losowo przepisane zdania z książki, totalnie wyzbyte wartości...
    Wiesz co jest najgorsze? To nie jest nawet połowa błędów, które popełniłaś. Nie ma chyba sensu wypisywać wszystkich, wydaje mi się, że tyle wystarczy.

    Wybacz, że ten komentarz jest tak oschły i ostry, ale chyba ktoś powinien zwrócić w jakiś sposób twoją uwagę na to, jak wiele błędów jest w tym tekście. W innych z resztą też. I znów chcę zaznaczyć, że nie zmieniłam zdania - uważam, że stać cię na solidny post, który nie atakuje czytelnika błędami już w pierwszym zdaniu. Po prostu nie pisz na siłę (znów wiedza ze snapa - skoro mówisz, że nie masz ochoty pisać recenzji, to jaki sens ma jej pisanie wbrew sobie? To nie ma prawa wyjść dobrze.). Mam nadzieję, że weźmiesz sobie do serca ten komentarz, w który włożyłam sporo pracy (kopiowanie na telefonie to mordęga!) po to, abyś w następnej recenzji naprawdę zwróciła uwagę na to co i jak piszesz. Trzymam kciuki za to i za poprawę twojego stylu pisania :).

    Ula z Drzwi do Innego Wymiaru

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie skuszę się na tę pozycję, mimo, że jest to thriller! :D Lubię dobre kryminały.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam szczerze, że jakoś nie ciągnie mnie do tej książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świeża tematyka może być poruszona tutaj w interesujący sposób ;) Ale raczej nie woła do mnie "przeczytaj mnie, przeczytaj!", więc chyba nie zabiorę się za nią w najbliższej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej nie sięgnę po tę książkę, ale za to tak samo jak Ula z Drzwi do Innego Wymiaru uważam, że powinnaś sprawdzić swój tekst pod względem błędów. Bardzo rażą w oczy, szczególnie takie osoby jak ja, które są totalnymi freakami na punkcie ortografii. Ewentualnie podczas pisania sprawdzać czy nie ma jakichkolwiek błędów, bo to obniża ocenę Twojej recenzji.

    Pozdrawiam,
    Alicja w Krainie Książek
    http://alawkrainieksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger