października 16, 2017

Recenzja książki: "Słońce umiera i Tańczy" - Ewa Cieles

Cześć!

 No właśnie co ja dla was dzisiaj mam? Pewnie sami się domyślacie po tytule. Kolejna recenzja, kolejne książki na mojej półce. A więc dzisiaj idzie pod lupę " Słońce umiera i tańczy" autorki Ewy Cielesz. Książka została wydana w tym roku i jest to pierwsza część serii Córka cieni". Chciałam bardzo podziękować wydawnictwu Axis Media za możliwość zrecenzjowania tej książki oraz przeczytania. Była to dla mnie duża przyjemność. 


 Pozycja wydawnicza mówi o młodej artystce z Krakowa o imieniu Jagoda. Jednak gdy pewnego dnia poznaje ulicznego grajka a jej koleżanka Agata zachoruje całe jej życie odwraca się o 180 stopni. Nie potrafi sobie z tym wszystkim poradzić a jej rodzice wyjechali w interesach za granice i nie ma się kogo poradzić. Książka ma gatunek obyczajowy. Nie spodziewałam się dużo po polskiej autorce. Możecie mi teraz napisać,że przesadzam lub coś podobnego, ale niestety dla mnie polskie autorki nie są dobre. Ale ta książka zrobiła na mnie bardzo duże dobre wrażenie. Kompletnie się tego nie spodziewałam. Na początku nie mogłam za bardzo w tą fabułę zagłębić wydawała mi się taka, jak by się nic do niej nie kleiło. Ale potem bardzo szybko zaczęło się ją czytać i poszło z górki, nawet nie wiedziałam,że jestem już na tej stronie. Szata graficzna bardzo mi się podoba i mam nadzieję,że inne również takie będą. Gdybym miała ją oceniać dałabym jej 8/10. Jednak czegoś jej brakowało co by mnie porwało. Mam nadzieję,że kolejne części będą świetne i ocenie je wyżej. Jak już wspominałam akcja mnie lekko nudziła ale dałam jej dalej szanse. Mam nadzieję,że wy również dacie jej szanse. Główna bohaterka jest bardzo rozważna i decyduje powoli. Choć jest artystką to potrafi wyjść ze swojej pracowni i zając się innymi problemami, innych ludzi. Ma problemy finansowe ale jeśli ktoś jest w potrzebie potrafi pomóc.

 Kończąc moje rozważania, uważam,że książka jest dla każdego i powinna trafić do wielu osób. Jest typowo obyczajowa i jeśli ktoś lubi ten gatunek,to na prawdę polecam. Myślę,że na co dzień spotykamy się z takimi problemami. Więc warto zajrzeć do niej. Mam nadzieję,że moja opinia wam się spodobała na temat tej książki, i będziecie mieli ochotę ją przeczytać.

A Ja wam życzę Miłego dnia i do zobaczenia w piątek.







9 komentarzy:

  1. Pierwszy komentarz mi zjadło więc piszę jeszcze raz. Wypunktuję ci tu wszystko, co by było łatwiej
    1) Na początku zjadło ci jeden cudzysłów przy tytule.
    2) Uważaj na przecinki, bo momentami stawiasz ich za dużo tam, gdzie nie trzeba, a jak są potrzebne, to ich nie stawiasz wcale.
    3) W trzecim akapicie strasznie dużo razy używasz słowo "ale".
    4) Po znaku interpunkcyjnym powinno się wstawiać spację.
    5) Jak odmieniasz czasownik przez osoby to pamiętaj, że forma pierwszej osoby liczby mnogiej ma "ę" na końcu ;)

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zwykłam się czepiać i komentować słabych recenzji, ale obserwuję Cię na snapie i aż mnie w oczy kuje ten tekst - stać cię na więcej. Tak więc:
    - Ciężko to nazwać recenzją - nie wiele dowiedziałam się z tego o wadach i zaletach książki, a gdyby to "rozwinięcie" podzielić na osobne akapity, w którym oddzielnie byłaby mowa o kreacji postaci, osobno o stylu autora, osobno o klimacie książki, o fabule, gdyby odseparować opis fabuły od subiektywnej opinii o książce, to nie wiem, czy w każdym z tych akapitów znalazłoby się więcej, niż po jednym zdaniu. Gosiu, kurczę, to jest zdecydowanie za mało, aby nazywać to recenzją. Bardziej przypomina mi to chaotycznie zapisane myśli i odczucia dotyczące lektury, które się bazgra w jej trakcie, aby o niczym nie zapomnieć przy pisaniu recenzji.
    - Książka nie może "mieć gatunku". To dość spory błąd, serio.
    - Nie "tą fabułę", a "tę fabułę" - zasada jest prosta ---> tĄ łączy się z Ą, tĘ łączy się z Ę ;)
    - Mam wrażenie, że poszczególne zdania nie łączą sie z tymi, które następują po nich. Np. tu: "Pozycja wydawnicza mówi o młodej artystce z Krakowa o imieniu Jagoda. Jednak gdy pewnego dnia poznaje ulicznego grajka a jej koleżanka Agata zachoruje całe jej życie odwraca się o 180 stopni. " - Na ką cholerę to "jednak"? Rada od koleżanki 'po fachu" - przeczytaj sobie post po napisaniu go kilka razy, może nawet na głos i upewnij się, że ma on ręce i nogi. Bo ja czytając ten tekst musiałam się w kilku momentach nagłówkować o co może ci chodzić - błędy logiczne robią swoje, niestety.
    Koleżanka wyżej już o innych błędach napisała, więc nie będę się powtarzać, a jedynie Ewie przytaknę ;)

    Proszę tylko, żebyś nie odebrała tego komentarza w negatywny sposób. Pisz dalej, wyrabiaj się, poprawiaj swój warsztat i staraj się, aby z tekstu na tekst takich wtop było co raz mniej :D

    Ja z mojej strony trzymam kciuki i pozdrawiam ;)
    Ula z Drzwi do Innego Wymiaru

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, książka wydaje się być interesująca, ale również tak jak Ty nie przepadam za polskimi autorami (wyjątkiem jest Mróz ♥), więc raczej nie sięgnę za tę książkę :)

    https://karolina-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem szczerze, że książka mnie nie zachęca. Nie do końca wiem, co o niej myśleć. Wcześniej nigdzie jej nie widziałam i nawet do końca nie wiem o czym jest, więc póki co raczej po nią nie sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja rzeczywiście mogłaby być lepiej napisana, brakuje jej tego 'czegoś' co nie pozwoliłoby mi zasnąć bez sięgnięcia po tą książkę. Aczkolwiek to super co robisz i bardzo dobrze, że interesujesz się literaturą.
    Moją uwagę przyciągnął moment kiedy napisałaś, że nie ma dobrych, polskich autorek. Mogłabyś się naprawdę bardzo zdziwić :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hym... właściwie nie do końca wiem o czym jest ta książka i czy ją polecasz czy nie. Raz piszesz, że jest Ok, a raz, że Cię nudziła. Brakuje mi jakiejś spójności w tym wszystkim (pomijam literówki). Spróbuj może podzielić recenzję na akapity, uporządkować swoją opinię, bo wkradł się teochę chaos

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę mało się dowiedziałzm z Twojej... hmmm... ja też tego recenzją nazwać nie mogę. Brakuje tutaj przejrzystości i ładu. No i trochę za krótko

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że książkę kiedyś przeczytam, o ile o niej nie zapomnę.
    Jeśli chodzi o recenzję, to komentarze powyżej już napisały co powinnaś poprawić. Jeśli chcesz to napisz do mnie, pomogę Ci i wyślę kilka swoich notatek o pisaniu recenzji :)
    Wiem, że stać Cię na więcej i potrafisz to poprawić :)

    Pozdrawiam
    volusequat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm opis książki do mnie nie przemawia, piszę opis, bo faktycznie do recenzji jako takiej Twojemu wpisowi trochę brakuje, jednak nie zmienia to faktu, że warto jest dzielić się swoimi przemyśleniami, nawet jeśli czasem ciężko jest je ująć w spójną całość :)

    Pozdrawiam, she__vvolf ��

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger