stycznia 05, 2018

"Pamiętaj. Nie ma się czego bać. Chyba." - czyli recenzja książki: "Koszmarne istoty, kóre spotykasz każdego dnia"- Marco Kubiś

Cześć!

Już od razu na początku mam dla was smutną wiadomość. Niestety ale z powodów zdrowotnych wyjeżdżam i nie będę miała tam dostępu do internetu. Więc zaraz wam powiem jak zaplanowałam posty. Dziś (5 stycznia 2018) pojawi się ta recenzja. Jutro (6 stycznia) pojawi się kolejna, oraz w niedziele (7 stycznie). Mam nadzieję, że taka forma wam odpowiada i nie będziecie na mnie źli. Przykro mi ale zdrowie jest dla mnie bardzo ważne.

Ale nie przejmujcie się, bo na 100% wrócę i będziecie mieli dawkę recenzji.
Dziś kilka słów o książce Marco Kubisia.

Marco Kubiś jest youtuberem, ilustratorem oraz animatorem, który podczas pisania tej książki wypił 932 kawy. Co jest na prawdę dużo. Zgromadził już 300 tysięcy subskrypcji i ponad 25 milionów wyświetleń, ale jak sam twierdzi, to tylko część jego widowni. 

Pozycja wydawnicza jest o koszmarnych istotach, które spotykamy każdego dnia (fakt, faktem spisałam tytuł). Nie ma tam głównego bohatera ani fabuły. Raczej autor skupił się na pokazywaniu i opisywaniu koszmar. Jednak sama utwór literacki mi się nie spodobał. Brakowało mi wyobraźni. Autor książki już narysował koszmary, a ja przy tej książce chciałabym sama go sobie wyobrazić i pobudzić moją kreatywność. 

Pomysłowość! To pierwsze słowo, które chciałam napisać w tej recenzji. Czy właśnie nie tego szukamy w książkach, które czytamy? Instynkt podpowiada, że również jesteście na tak. Cudowne jest to, że autor sam te koszmary wymyślił, opisał, narysował (dla mnie to minus ale dla was może być plusem) i nazwał je w sposób kreatywny. Jestem ( i zawsze będę) zaskoczona tym ile trzeba było w to pracy włożyć. Wiec się nie dziwię ile autor książki wypił kaw. 

Dobra podałam plusy czas na minusy. Jest ich oczywiście mniej. Pierwsza rzecz to już wiecie, że rysunki. Druga za to jest bardziej śmieszna. Krótko mówiąc nie wszystkie koszmary bym dodała do tej książki. Nie pasują mi do żadnego rozdziału. Choćby nie wiem co. Moim zdaniem autor wcisnął je tam na siłę i to spowodowało, że ciężko mi się ją czytało. Niektóre opisy były dla mnie ciężkie i do końca nie wiedziałam o co chodzi.

Kilka słów o rozdziałach: 
- Rozdział 1: "Gdy zgasisz światło"
- Rozdział 2: "Cały czas w tobie"
- Rozdział 3: "Kontakty nieludzkie"
- Rozdział 4: "Strach w czasach internetu" - Najlepszy rozdział!
- Rozdział 5: " W telewizji zawsze lecą Horrory"
- Rozdział 6: "Krążą po mieście"
- Rozdział 7: "Miłość to straszna sprawa"
- Rozdział 8: " Kreatywność to prawie szaleństwo"

Twórca w śmieszny i zabawny sposób opisał niektóre postacie. My ich nie potrafi określi a on świetnie to opisał i pokazał, że czasami niektóre koszmary są zabawne. Cała moja recenzje skupiła się na tej książce. Teraz pytanie do was, czy byście coś w niej zmienili? Pytam konkretnie, ponieważ szukam jednej uniwersalnej formy, którą bym przyjęła na swojego bloga. 

Podsumowując książkę oceniam 8/10. pewnie się tego spodziewaliście. 2 mini minusiki a robią różnicę. Nie czepiałam się jakiś wielki i oczywistych błędów, ponieważ ich tam nie było. Polecam ta książkę wszystkim. Świetnie się ubawicie a zarazem będziecie wiedzieć, jak, np. nazwać swojego koszmara w internecie. 
Kończąc moją recenzję, chce wam zwrócić uwagę ile potrzebnej jest pracy by napisać dobra oraz kreatywną książkę. 

Pozdrawiam was bardzo serdecznie robaki i do zobaczenia w następnej recenzji, już jutro !


Dziękuję wydawnictwu znak za możliwość przeczytania książki o koszmarach oraz napisania o niej opinii. 

2 komentarze:

  1. Brzmi ciekawie, książka wydaje się inna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O! jakiś powiew świeżości - z chęcią przyjrzę sie bliżej tej ksiażce

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger