maja 04, 2018

"Dziś są, jutro ich nie ma"- Recenzja książki: "Raczej szczęśliwy niż nie"- Adam Silvera

Cześć moliki! 
Co tam u was słychać? Jak wam mija majówka, ja biorę się do ostrej roboty bo będzie potem ciężko. Bardzo wam dziękuję za 9000 wyświetleń, to dla mnie bardzo dużo znaczy. Teraz dobijemy do 10 tyś. i może zrobię jakiś konkurs co wy na to?
A dziś zapraszam was bardzo serdecznie na recenzję książki "Raczej szczęśliwy niż nie" Adam Slivera.





Opis: 
Po samobójstwie ojca szesnastoletni Aaron Soto nie może się pozbierać i znaleźć szczęścia. Dzięki pomocy swojej dziewczyny Genevieve powoli wraca do siebie, ale smutek i blizna na nadgarstku nie dają mu zapomnieć o przeszłości. Kiedy Genevieve wyjeżdża na kilka tygodniu, nastolatek spędza czas z nowym znajomym. Thomas jest fajnym gościem i nie przejmuje się tym, że Aaron kocha książki fantasy. 
Nic nie zapowiada katastrofy, która nieuchronnie nadejdzie. Aaron, nie mogąc poradzić sobie z problemami, chce zwrócić się oo pomoc do Instytutu Leteo, chociaż oznacza to, że jego pamięć zostanie wymazana. Czy chłopak zapomni, kim naprawdę jest?

Opinia: 
Trudno mi się jest wypowiedzieć na temat tej książki, może dlatego, że ma ona dla mnie szczególne znaczenie. Pozycja wydawnicza jest wydana w piękny sposób i już to mnie w tej książce zachwyciło. A jednak to co znalazłam w środku to jest... nie do opisania. Piękni bohaterowie i piękna historia, która wzrusza do łez, czego kompletnie się nie spodziewałam. 

Pierwsze na co zwróciłam uwagę to, że główny bohater jest inny niż go opisują. Wydaje się taki cichy spokojny oraz opanowany. Z czasem gdy jakaś sytuacja doprowadza go do kryzysu musi wybrać. A to jest jedna z gorszych rzeczy jakie zauważyłam. Nie lubię gdy główny bohater zmienia się pod wpływem jakiejś chwili. W momencie jak piszę tą recenzję szaleje burza za oknem i pewnie się zastanowicie co to ma wspólnego z naszym głównym bohaterem. Przed burzą jest zawsze cisza, nagle wszystko zamiera, a jak uderzy to ze zdwojoną siłą. 

Kiedy czytałam opinie na temat tej książki zauważyłam, że każdy ją polce i jest nią zachwycony. Ja będąc w połowie książki, byłam bardzo zawiedziona, książka kompletnie mi się nie podobała i poczułam się jak jedna istota na ziemi, której ta książka się nie spodobała. Gdy doszłam do ponad połowy książki byłam w szoku co tam się dzieje, niby zwykła książka a jednak tyle w niej cudowności. To jak autor opisał co się dzieje z człowiek gdy wpada w depresje lub jest w stanie depresyjnym. Osiągną bardzo dużo a to przełożyło się na inne rzeczy. Bardzo chciałabym aby ta książka trafiła do jak największej liczby osób. Nawet nie wiecie ile ta książka ma w sobie wartości. Te 400 stron książki, pokazują na co stać czytelnika. 


Czas zakończy ta recenzję i zebrać wszystko do pigułki. Książkę oceniam 9/10 i nie czuje się urażona, że mi się podobał mniej. Po prostu czegoś mi brakowało, nie potrafiłam jej zrozumieć. Myślałam, że będzie troszkę inaczej to wyglądało. Ale jednak bardzo dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona za możliwość przeczytania. 

Pozdrawiam i życzę Miłego Dnia :) 
Małgosia 

Dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona  za możliwość przeczytania i napisania opinii na tema tej książki. 




6 komentarzy:

  1. Też tak miałam, że do połowy zastanawiałam się o co chodzi z tymi zachwytami, ale później się tak rozkręciła, że w ogólnym rozrachunku jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że nie jestem sama :)
      Pozdrawiam Małgosia :)

      Usuń
  2. Fajna recenzja:)
    Książka wydaje się być ciekawa,przy odrobinie luzu sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo staram się jak mogę aby recenzje były dopracowane do 100%
      Pozdrawiam Małgosia :)

      Usuń
  3. Spotkałam się już z różnymi opiniami dotyczącymi tej książki, ale większość jest pozytywna, więc mimo że rzadziej już sięgam po YA, może ją przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto po nią sięgnąć, bardzo ciekawa pozycja
      Pozdrawiam Małgosia :)

      Usuń

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger