lipca 20, 2018

Clean Beauty, przepisy na kosmetyki z lodówki- Elsie Rutterford, Dominika Minarovic

Zastanawialiście się kiedyś jak zrobić samemu jakieś kosmetyki? A może już dawno chcieliście, ale nie wiedzieliście jak to zrobić aby było dla ciebie dobre. Właśnie dlatego dziś przychodzę do was z recenzją książki " Clean Beauty, Przepisy na kosmetyki z lodówki" Myślę, że ta książka wam pomoże. 


Opis:
Czas wyszukanych kosmetyków, których skład przypomina tablicę Mendelejewa, a cena pozostawia wiele do życzenia, na szczęście przeminęły. Dołącz do światowej rewolucji Clean Beauty i odkryj przyjemność płynącą z przygotowania kosmetyków w zaciszu własnego domu. Razem z autorkami książki przejmij kontrole nad tym, co nakładasz na swoją skórę i włosy, i zacznij produkować kosmetyki ze składników z lodówki.
 Rynek "zielonych" i wolnych od chemii kosmetyków cały czas rośnie, a przewodzi mu londyńska firma Clean Beauty Co. ze swoimi prostymi recepturami na kosmetyki zawierające jedynie najwyższej jakości składniki. Pozbądź się zmęczenia dzięki kawowemu peelingowi do ciała albo weź długą, odprężającą kąpiel z mlekiem kokosowym. Wystarczy, że raz nałożysz na swoje rozdwojone końcówki maseczkę z banana, a już nigdy nie będziesz chciała korzystać z gotowego produktu. Dziewczyny z Clean Beauty mają dla ciebie rozwiązanie każdego urodowego problemu w postaci receptury na domowy kosmetyk, który możesz przygotować od ręki na co więc czekać? Dołącz do rewolucji!

Opinia:

Nie wiem czy znacie książki "Tajniki Diy"- Red lipstick monster. Książka bardzo mi się podobała a jednak Clean Beauty ją przebił. Możecie być zdziwieni lub nie. A ja wam powiem, w tej książce macie wszystko co dobre. Od A do Z. Nie będziecie nawet musieli wpisywać w internet czy woda różana jest dobra dla waszej cery. W tej książce znajdziecie również rozdziały, Zaczynamy od Odżywiania skóry!

No ale ja nic o tym nie wiem? Nic prostego, we wprowadzenia masz ponad 20 stron opisane co potrzebuje twoja skóra, oraz jak łatwo pomóc swojej cerze. twarz, ciało, włosy to pierwszy rozdział, który pomoże wam w odżywianiu skóry, zdjęcia są cudowne, a i w wykonaniu nie ma nic trudnego. Wszystko jest pięknie pokazane, i wytłumaczone. Co mi się najbardziej spodobało, to to, że autorki książki są otwarte na to aby je o coś zapytać. Nie musicie się obawiać, że coś wam nie wyjdzie. Wiadomo niektóre kosmetyki zostały zrobione z czegoś droższego, ale znajdziecie tam również tanie i szybkie do zrobienia kosmetyki. 

Oczywiście to nie wszystko. Zadam wam teraz takie pytanie. Na pewno każda z was na jakąś okazję nałożyła sobie nie raz krem BB czy podkład, albo nawet puder czy błyszczyk. No i chodzicie po rossmannie, czy hebe a tu nagle nic. Nie ma tego czego chciałabym mieć, a nawet jeśli jest to za tak straszną cenę, że wasz portfel by ucierpiał. W tej książce, również znajdziecie takie przepisy. Nie musicie się martwić, że na zrobienie tego też wasz portfel ucierpi, autorki zadbały o to aby produkty były w niski cenach i były bardziej korzystne dla naszego cery nic kosmetyki o wszystkim co chemiczne.

Podsumowując. Książkę polecam wam z całego serca!! Łatwe przepisy, tanie przede wszystkim. A i macie piękne prowadzenie do waszej cery. Książka troszkę kosztuje bo aż 40 zł, ale wasza cera jak i całe ciało wam za to podziękują. Sam poradnik oceniam 9/10, ponieważ jeszcze nie sprawdziłam jak działają co niektóre produkty, ale możecie mnie śledzić na instagramie: smallbookworld. Tam na pewno coś dodam jak będę coś robić.

Ja wam bardzo dziękuję, że przeczytaliście moją recenzję, mam nadzieję, że wam się spodobała. Jeśli tak to zapraszam do skomentowania i zaobserwowania bloga. Do zobaczenia w następnej recenzji.

Za możliwość przeczytania i recenzowania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Buchmann



13 komentarzy:

  1. Dzięki za recenzję, nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale kosmetyki naturalne i diy to jest coś co lubię. Muszę koniecznie mieć tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę jest fajna, polecam jak najbardziej.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Cieszę się, że tak jak po latach ekscytacji napojami gazowanymi do łask wracają kompoty, tak kremy nie muszą być napakowane chemią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, niestety czasami są tak napakowane kremy chemią, że nie da się nawet tego nałożyć, bo od razu szczypie. Raz już spotkałam się z takim kremem.
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  3. Ja czasem korzystam z domowych "kosmetyków" takich jak miód, czy płukanka z octu jabłkowego. Ale pomysły biorę z internetu a nie książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy ma swoje sprawdzone źródło i wie co dla niego najlepsze.
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  4. Muszę przyznać, że niezbyt interesuje mnie mój wygląd i żadnych specjalnych kosmetyków nie używam. Będę musiała to zmienić, więc książkę może nawet zakupie.
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że czasami warto kupić jakąś książkę, by coś się w nas zmieniło.
      Również Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Nigdy o czymś takim nie myślałam, więc książka zupełnie nie dla mnie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, każdy ma swoje upodobania.
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  6. Ostatnio wiele pojawia się takich książek, ale to nie dla mnie. Lubię swoją tablice mendelejewa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię kosmetyki, ale ta książka niestety mnie do siebie nie przekonuje :/

    OdpowiedzUsuń
  8. to zdecydowanie dla mnie ^^ już mało któa firma używa naturalnych środków i NIE testowanych na zwierzętach więc sama robie co mogę ;)
    Pzodrawiam
    jeszczerozdzial

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger