lipca 23, 2018

"Czy możemy pisać do siebie już zawsze?"- Recenzja książki: " Słowa w ciemnym błękicie"- Cath Crowley

Przepraszam, że ostatnio nie dodawałam dla was recenzji, jednak chciałam wam odpuścić weekend ode mnie. Już zaraz połowa wakacji a ja nadal nie wyrobiłam się na tyle dobrze, żebym była z siebie dumna. Macie jakieś sprawdzone metody na organizację? Bym się bardziej zorganizowała. A dziś zapraszam was na recenzję książki: " Słowa w ciemnym błękicie"- Cath Crowley.
Także zapraszam was do czytania.

Opis:
Henry Jones był najlepszym przyjacielem Rachel. Dzień przed zaplanowaną przeprowadzką dziewczyna zostawiła mu w lokalnym antykwariacie w jego ulubionej książce list, w którym wyznała, że czuje do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. Czekała na odpowiedź, ale Henry nigdy się nie odezwał...
Po kilku latach Rachel wraca do rodzinnego miasta. Ma zacząć pracę w antykwariacie u boku dawnego przyjaciela, którego wolałby już nigdy więcej nie spotkać. Potrzebuje jednak zmiany otoczenia i ucieczki od myśli o bracie, który kilka miesięcy temu utonął w oceanie.
Rachel nie chce już więcej niczego czuć, jest kompletnie rozbita i zagubiona. 
Okazuje się, że ostatnie miesiące to również dla Henry'ego nie najlepszy czas: rzuciła go dziewczyna, na której punkcie miał obsesję, rodzinny antykwariat ma zostać zlikwidowany, a rodzice nie potrafią już ze sobą rozmawiać. 
Henry i Rachel, pracując razem- otoczeni przez książki i zawarte w nich historie miłosne-   wymieniają listy, które powoli obojgu przywracają wiarę w lepsze jutro. 

Opinia:

Wow! Ta książka mną wstrząsnęła niesamowicie. Oglądałam sobie kiedyś vloga Another Pony i powiedziała, że się przy niej popłakała. Bałam się, że również u mnie tak będzie. Zauważyłam, że mam bardzo podobny gust czytelniczy do Another Pony i byłam w 50 % pewna, że będę płakać. Jednak czy to się sprawdziło? Zaraz sami się dowiecie.

Przede wszystkim ogromny plus za to, że cała fabuła i akcja jest pisana z dwóch perspektyw. Wtedy możemy doskonale wiedzieć, co dana postać myśli o danym wydarzeniu. Uwielbiam, kiedy książka jest o książkach. Tak wiem masło maślane a naprawdę tak jest. Już dawno zabieram się za "Złodziejkę Książek" i nadal jakoś to nie wychodzi. Śliczna niebieska okładka, która nawiązuje do bardzo ważnego momentu w życiu Rachel. Bynajmniej ja tak to odebrałam. Autorka książki porusza bardzo ważny temat, który w dzisiejszych czasach nadal nas obowiązuje, chociaż próbujemy temu zapobiec. Przyszedł czas, aby powiedzieć kilka słów o fabule książki. Do czego muszę się przyczepić to, to, że czasami nie wiedziałam, o co chodzi. Jakoś to wszystko było tak pogmatwane, że się pogubiła. No i oczywiście jak zawsze, zbyt dużo imion. Nie dacie rady z pamiętać wszystko imion bohaterów w tej książce.  Do akcji nie mam się co przyczepić. Jest jak zawsze normalna i , ani autorka nie przyśpiesza ani nie rozwleka fabuły w czasie.

Przyszedł czas na główną bohaterkę. Rachel jest świetną postacią. Nie zanudza, ale też nie wymawia jakiś super monologów. Często nie da się zrozumieć jej wyborów. Raz mówi, że go kocha a później, że nie. Jest strasznie niezdecydowana i to w niej nie lubię. Zmaga się z wielką stratą i dlatego popada w depresję. Nie chce się z tym ujawniać i zrobiłaby wszystko, aby zaszyć się w swoim pokoju i z niego nie wychodzić. Autorka skupiła się, aż za bardzo, na relacjach między Rachel a Henrym. I szczerze? niestety, ale to mi się tak średnio podobało. 

No to przyszedł czas na pytanie, który zadałam wam na początku tej recenzji. Czy ta książka mnie wzruszyła? Chciałabym przede wszystkim się wytłumaczyć, że może to nie był mój dzień, że akurat nie miałam chęci na takie zakończenie. Jednak mogę stwierdzić, że książka wzruszyła mnie, ale tylko na początku. Nie chciałabym się więcej na ten temat wypowiadać, ponieważ nie ma to totalnie sensu. Jeszcze bym powiedziała kilka słów za dużo.

Podsumowując książka była dobra, ale miała w sobie kilka błędów, które niestety, ale mnie irytowały aż zanadto, dlatego daje tej książce 6/10. Fabuła była w porządku i bohaterowie również. Idealna książka na teraźniejsze lato. Ciepło i nie chce się czytać jakiś ciężkich książek, na pewno wiecie, o co mi chodzi.  

Dziękuję wam bardzo za to, że przeczytaliście moją recenzję. Jeśli wam się spodobała zapraszam do zostawienia komentarza oraz zostawienia obserwacji. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję wydawnictwo jaguar








7 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie, choć na razie nie planuję jej czytać. Bardzo lubię książki pisane z kilku perspektyw - pozwala to lepiej poznać i wczuć się w życie postaci. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi bardzo ciekawie, skuszę się na tę książkę :) Pozdrawiam :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się.
      Również Pozdrawiam :D

      Usuń
  3. Myślę, że w końcu ją przeczytam, w każdym razie na liście mam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Już kiedyś chciałam ją przeczytać, ale potem zupełnie wyleciała mi z głowy, dlatego dzięki z przypomnienie o niej!
    xoxo
    L. (https://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka leży na mojej półce i mam nadzieję, że za jakiś czas się za nią zabiorę :D
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger