lipca 12, 2018

"Przeklęci Święci"- Maggie Stiefvater

Hej 
Miałam dać wam odpoczynek jednak coś nie wyszło. Po pierwsze mam dużo zaległych recenzji, a chciałabym się z nimi wyrobić do końca wakacji. Wiecie liceum to już nie przelewki. Po drugie zauważyłam, że bardzo lubicie moje recenzję więc zapraszam was na kolejną.

Opis:
Olbrzym, pastor z głową kojota, mężczyzna porośnięty mchem i kobieta, na którą zawsze pada deszcz- wszyscy przebywają w sennej i tajemniczej osadzie Bicho Raro w oczekiwaniu na cud. Zamieszkuje ją rodzina Soria, w której od wieków rodzą się Święci, a pątnicy przybywają z najdalszych zakątków kraju.
Beatriz, Joaquin i Daniel są kuzynami i postanawiają zawalczyć o swoją przyszłość i zmierzyć się z rodzinną legendą oraz przekleństwem. Niedostępna Beatriz uważa, że nie dotyczą jej porywy serca. Joaquin jako tajemniczy Diablo Diablo oddaje się pasji prowadzenia pirackiej rozgłośni radiowej. Daniel - mianowany przez rodzinę Świętym z Bicho Raro- zdaje się czynić cuda dla wszystkich poza sobą. 
Nad pustynne Kolorado nadciąga mrok, który można pokonać tylko wtedy, jeśli ma się odwagę w głąb siebie i zmierzyć się z własnymi uczuciami.

Opinia:
Ciężko mi będzie napisać tą recenzję. Książka niestety była średnia i na swój sposób nie zapadnie mi długo w pamięć. Pierwszy raz spotykam się z tą autorką i muszę powiedzieć, że jej styl nie przypadł mi do gustu. Może kiedyś skuszę sie na inne jej książki. Sami wiecie, że jeśli coś mi się bardzo podoba to, oceniam to na prawdę dobrze, jednak czasami tak nie jest. Dzisiejsza recenzja nie będzie polegać na tym aby wam do niej zniechęcić, jednak chce wam pokazać tylko kilka błędów, które nie wypadły dobrze w tej książce.

Mamy tutaj kilku bohaterów i każdy z nich ma inną historię. Czasami niestety różne opisy czy dialogi były nudne i nie podobały mi się za bardzo. Wydawało się, jakby historia się w ogóle nie ciągła i nie miała swojego drugiego dna. Za to z bohaterami utrzymywałam dobry kontakt i jakoś specjalnie mnie nie irytowali. Co mi się w tej książce na pewno podobało, to, że większość czasu wszystko działo się w Kolorado, a ja uwielbiam te kraje, autorka sprawiła, że poczułam się jak tam jestem i to mnie bardzo zauroczyło. Klimat w tej książce zrobił tutaj dużo. Pustynia, Kolorado wszystkie te klimaty, które lubię. Na pewno książka nie należy do lekkich, i trzeba poświęcić jej jakiś większy czas. Czas jest bardzo rozległy w tej książce więc potrzebujemy więcej czas na to aby się z tym wszystkim zaznajomić. No i oczywiście lata sześćdziesiąte również tutaj dużo zdziałały, pokazały mi, jak to wszystko wyglądało w tamtych czasach. 

Podsumowanie:
Książka na pewno nie należy do lekkich i łatwych książek. Z tyłu głowy jakoś o niej nie będę myśleć. To nie jest jedyna książka tej autorki, więc dam jej jeszcze jedną szansę, myślę, że wtedy będzie lepiej. Książkę oceniam 6/10. Główni bohaterowie, byli w porządku jednak żadnemu z nich nie kibicowałam i nie byłam z nim jakoś zżyta. Strasznie rozwlekany czas, który jest tutaj nie potrzebny. Myślę, że dla osób, które lubią tą autorkę i jej styl to jest jak najbardziej. Każdy ma swój gust i jeśli przeczyta tę książkę to zdanie sobie wyrobi.

Ja wam bardzo dziękuję za to, że przeczytaliście tę recenzję, mam nadzieję, że wam się spodobała i skomentujecie, zaobserwujecie. Ja się z wami żegnam i do zobaczenia w następnej recenzji.

Za możliwość przeczytania i napisania recenzji na bloga bardzo dziękuję wydawnictwo uroboros


6 komentarzy:

  1. Ostatnio często widzę tę książkę na różnych portalach społecznościowych, ale jakoś nie kusi mnie żeby ją przeczytać, bo to trochę nie moje klimaty, nie lubię powieści fantastycznych. Z Twojej recenzji widzę, że nie jest to lekka książka, a i autorka ma specyficzny styl, więc nie zaryzykuję czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że nie tylko mnie ta powieść nie przypadła do gustu. Jakaś taka bez wyrazu mi się wydaje, chociaż pomysł na nią autorka miała niezły.

    Gosiu, uważaj na literówki! Bo ci się ich pełno namnożyło w poście. A większość z nich pewnie wynika z naciśnięcia złego klawisza na klawiaturze

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  3. Planuję po weekendzie ją skończyć, aż sama jestem ciekawa moich wrażeń, bo nie spotkałam się jeszcze z bardzo pozytywną opinią na jej temat!

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu tej książki miałam takie same odczucia jak ty. Nie była to jedna z lepszych książek i strasznie mnie nudziła. A autorkę znałam już z Drżenia, które nawet mi się podobało.
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, mam całą serie króla kruków, właśnie zakupiłam tę książkę, a słyszę rożne opinie. Dobrze, że lubię motyw lat 60, powinna mieć dobrą zabawę z tą pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka ta czekam u mnie w kolejce i nie mogę się doczekać, aż przyjdzie na nią czas. Słyszałam dużo negatywnych jak i pozytywnych opinii.

    Pozdrawiam Grovebooks :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger